PR Forum 2013

W ubiegłym tygodniu byłem na PR Forum. Odpowiedź na pytanie zawarte w temacie konferencji „PR Nieklasycznie – koniec tradycyjnego podejścia?” była niemożliwa, bo choć branża od kilku lat zastanawia się nad swoim miejscem w nowym cyfrowym układzie sił, to przez ten czas wciąż zachodzą  kolejne zmiany.
Niestety – ze względu na wywiad – nie uczestniczyłem we wszystkich prezentacjach, a dodatkowo popołudniową część podzielono na trzy panele. Dotarłem w trakcie wystąpienia Kathie Paine, największego autorytetu jeśli chodzi o  mierzalności w public relations. Według Anny Miotk z którą rozmawiałem w kuluarach, była to jedna z najlepszych wygłoszonych prezentacji. Paine mówiąc o konieczności zaangażowania odbiorców w mediach społecznościowych, wyraźnie podkreśliła że zaangażowaniem nie jest lajkowanie. Dzielenie się treścią, zostawienie adresu e-mail tak, ale zwykłe kliknięcie o niczym nie świadczy. Skojarzyłem to, gdy ktoś w kuluarach wspominał kampanię  Tesco z Natankiem Batmankiem, która wygenerowała na YouTube olbrzymi ruch, ale niewiele subskrypcji. Trwałe relacje są najbardziej efektywne kosztowo – mówiła Paine. Lubiana marka zapalniczek Zappos była polecana w internecie 1,19 mln. razy, a Citibank, który na marketing wydał 100 razy więcej 21 tys. razy.
Więcej oczekiwałem po prezentacji Marian Salzman, która podczas swojego wykładu skupiła się na tym, jak reputacja liderów wpływa na postrzeganie zarządzanych przez nich marek oraz dlaczego jest to kluczowy element wykorzystywany w strategii biznesowej. Żeby było jasne: prezentacja ok, szefową Havas North America zawsze warto posłuchać, zresztą niedawno opublikowaliśmy z nią wywiad. Tym razem ciekawie opowiadała o szpitalu, którego szefostwo nie chciało pozwolić pracownikom na aktywność w mediach społecznościowych. W końcu zdano sobie sprawę, że istnieje „dziura pokoleniowa”: social media bardziej akceptują ludzie poniżej 35 roku życia. Po prostu wolałbym, żeby mówiła o nowych trendach które zidentyfikowała, podawała dane, więcej szczegółów. Szefowie jako twarz firm w internecie to trend znany od kilku lat.
Mam wrażenie, że prowcy są zdezorientowani zmianami na rynku mediów, tak samo jak dziennikarze. Jeszcze kilka lat temu zakładano że prasa zniknie, dziennikarzy zastąpią blogerzy, wieszczono śmierć prasy, telewizji i radia. Dzisiaj wciąż większość budżetów należy do starych mediów, ale muszą walczyć o udział w torcie na który jest coraz więcej chętnych. Czasem pogoń za newsem kończy się zabawnie. Prowiec z agencji obsługującej firmę energetyczną, opowiadał o alarmie wywołanym informacją na pasku w TVN 24 o braku prądu w śródmieściu Warszawy. Okazało się, że kamerzysta stacji, któremu nagle zgasła kamera uznał to za blackout. Śmieszne? Nie dla tych pracujących w mediach, którzy wiedzą jak ciężko jest je dzisiaj tworzyć. Sam pamiętam, że w czasie zamieszania z NC+ opublikowaliśmy za resztą internetu newsa personalnego, który okazał się nadinterpretacją dwóch prawdziwych faktów. Sprawę wyjaśnił szybki telefon do redakcji osoby której dotyczyła wiadomość, a którą znałem, ale i tak czułem się głupio.

 

W dyskusji podczas popołudniowego panelu „Cyberreptuacją, czyli relacje między mediami starymi i nowymi oraz prowcami” była oczywiście mowa o Tomaszu Lisie i Powerade. Zdania na ten temat były podzielone. Padł przykład prasy kobiecej do której za pomocą działań PR nie da się już przebić bo cała treść pozornie redakcyjna dotycząca produktów jest płatna. Zaskoczył mnie prowiec banków, który przyznał że sam wykupuje nieoznaczone artykuły sponsorowane w jednym z miesięczników biznesowych, a z drugiej strony dziwił się że jego studenci których testował, nie są w stanie rozpoznać takiej płatnej treści w artykułach. No bardzo zaskakujące, właśnie po to przekaz reklamowy jest maskowany, żeby uśpić czujność konsumentów i zyskać wiarygodność przypisywaną bezstronnej informacji.
Według uczestniczącego w panelu Grzegorza Miecugowa, zalew rozrywkowych, banalnych treści to efekt uboczny faktu, że żyjemy w bardzo spokojnych czasach, bez wojny i innych kataklizmów. W efekcie prowadząc rekrutację do na jedną z uczelni zderzył się z faktem, że kandydaci deklarujący zainteresowanie polityką nie wiedzieli kto jest ministrem finansów, ani nie wiedzieli nic o konflikcie w Syrii. Więcej, nie byli tym faktem w ogóle zażenowani.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Public Relations i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „PR Forum 2013

  1. Pingback: Alex Urbanowicz celnie odpowiada Wojciechowi Orlińskiemu | Müller Blog

  2. Chciałbym się odnieść do wystąpienia Kathie Paine – gdyż moim zdaniem porusza on bardzo istotny problem dot. PR i SM.

    Moim zdaniem tym problemem jest po prostu oderwanie od celów biznesowych, które przecież najistotniejsze. Nieumiejętność pomiaru wspływy na biznes rodzi konfuzję i stosowania miar, które niczego nie mówią (np. lajki).

    Pisałem o tym komentując wywiad z Kathie Piane jakiś czas temu:
    http://b2b-marketing.pl/2013/11/21/prowcy-obudzcie-sie-mierzcie-sprzedaz-a-nie-liczbe-lajkow/

    Pozdrowienia Panie Jakubie!

  3. Jakub Müller pisze:

    Panie Igorze, wszystko to prawda, PR-owcy też o tym wiedzą, ale przełamanie dyktatu AVE to perspektywa kilku lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.