Dolny Śląsk za 66 milionów czyli własne media za cudze pieniądze

Kilka lat temu Mateusz Zmyślony powiedział w wywiadzie, że mentalność urzędników zmienia się bardzo szybko. Prezydenci miast są ambitniejsi niż kiedyś, urzędnicy średniego szczebla są coraz bardziej kompetentni, bo ma miejsce pokoleniowa wymiana kadr. Faktycznie, zmiany nastąpiły, niestety pieniądze unijne sprawiły że ambicje urzędników skutkują tworzeniem własnych mediów.

Dolny Śląsk

Dolnośląski Urząd Marszałkowski zapłaci za regionalny portal (mapę? encyklopedię?) 66 mln. zł. Dziwne, nawet biorąc pod uwagę że ma to być rodzaj wielopłaszczyznowej interaktywnej mapy województwa, i fakt że projekt w 85 proc. finansuje Unia Europejska. Nie znam szczegółów projektu, może faktycznie to rewolucja i przełom. Celne pyta Grzegorz Kiszluk: czy urzędnicy zdecydowaliby się na projekt, gdyby nie było dofinansowania unijnego? Projekt zmasakrował też w notce Grzegorz Skuza. Również mam wrażenie, że pracownicy urzędu marszałkowskiego spędzili długie miesiące na dysputach o popularności elektronicznych encyklopedii, zastanawianiu się czy muzeum w Świdnicy umieścić w systemie a muzeum w Legnicy już nie, albo czy programista z Warszawy jest lepszy od tego z Krakowa. Skupili się sprawach drugorzędnych, a nie zapytali mieszkańców czy potrzebują takiego portalu. To typowy zwyczaj rozwiązywania każdego miejskiego problemu za pomocą budowy czegoś nowego i wielkiego. Wszystko po to by samorządowcy czy posłowie z województwa mogli się tym pochwalić przed wyborami.

W ogóle tworzenie przez polityków własnych mediów w internecie jest kompletnie bez sensu. W jednej z poprzednich notek wyśmiewałem marzenia posła Girzyńskiego o partyjnej telewizji. W 2007 prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski krytykowany przez niezależne media, próbował stworzyć własną telewizję internetową, zatrudniając dziennikarzy zwolnionych z TVP Kraków. Inny krakowski urząd, ten podległy marszałkowi województwa wystartował z Małopolska TV. Dzisiaj o obu projektach cisza, więc po lekcję zgłosili się urzędnicy z Dolnego Śląska. Wciąż nie nauczyli się, że w biznesie mediów internetowych fakt że bariera wejścia jest niska, ma nie tylko pozytywne skutki. To ile zainwestujemy początkowo ma niewielkie znaczenie dla końcowego sukcesu. Czy wydamy 6 tys. zł, 66 tys. zł czy 66 milionów zł efekt może być bardzo podobny.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Marketing polityczny i miejsc, Media i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Dolny Śląsk za 66 milionów czyli własne media za cudze pieniądze

  1. Jakub, bardzo trafne uwagi. Osobiście nie mam nic przeciwko projektom określanym jako „wielkie”, lecz muszą mieć one swoje uzasadnienie. Uważam, że wydanie 66 milionów złotych na kompleksowe dostarczanie informacji poprzez portal w dobie Google, social media, big data i mobile zupełnie traci sens. W projekcie Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego jest jeszcze szereg innych rozwiązań związanych z obiegiem dokumentów, infrastrukturą serwerową, itp.. Podejrzewam, że znaczna część z nich będzie pisana specjalnie na potrzeby tego projektu, co potrafi konkretnie napompować koszty. Ten projekt składa się z wielu takich „baboli”. Pytanie, co zrobi z nim wykonawca – Qumak?

  2. Jakub Müller pisze:

    Grzegorz, wszyscy lubimy projekty „wielkie”, „nowe”, które przyciągają uwagę i onieśmielają. Tylko wolę jak robią je firmy za własne wypracowane, ewentualnie pożyczone na procent, pieniądze. Wtedy koncentrują się na efektywności i tym czy istnieje zapotrzebowanie. Oczywiście zdarzają się rzeczy nietrafione, ale wtedy firma ponosi tego konsekwencje.

    Szczególnie podejrzliwy jestem gdy w gigantomanię popadają urzędy, które robią to za pieniądze unijne, po prostu darowane. Jeszcze w przypadku infrastruktury ok, choć w Hiszpanii widziałem potężne dworce z parkingami na tysiące samochodów, w tak małych miejscowościach że było na nim kilkanaście osób. A co dopiero w przypadku mediów internetowych i tak jak piszesz: Google’a, Big Data, mobile.

    A co zrobi Qumak? Pewnie zrealizuje dobrze płatne pomysły urzędników, wynajęci fachowcy nie będą rozważali czy projekt jest potrzebny czy nie. I zupełnie im się nie dziwię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.