Odchudzone Ptasie Mleczko

WedelWedług legendy recepturę Ptasiego Mleczka zaprojektował 80 lat temu sam dyrektor Jan Wedel. Gdyby widział obecną komunikację marki, pewnie miałby kwaśną minę. Firma zbiera ostatnio spore cięgi za rzeczy, które są normalnymi praktykami rynkowymi. Robi je po prostu w nieodpowiednich momentach.

Najpierw była sprawa z nasyłaniem prawników na młodą blogerkę kulinarną, Iwusię. Skończyło się kryzysem wizerunkowym i paniką w firmie, choć blogerzy odbierają mnóstwo podobnych  pism od nadgorliwych prawników. Wedel miał pecha, że działo się to tuż po ACTA, konsumenci byli wrażliwi na sprawy tego typu, więc prawa skończyła się kryzysem wizerunkowym, który wywołał w firmie panikę. Teraz zmniejszono wagę Ptasiego Mleczka z 420 gramów do 380 gramów, do czego Wedel, jak każda firma, oczywiście ma prawo – może też dowolnie podnosić cenę, majstrować przy opakowaniu i rozmiarze. To normalna praktyka. Tyle że jest kryzys, a wielu klientów rezygnuje z zakupu, mając choćby minimalne podejrzenia, że w zamian nie otrzyma odpowiedniej jakości, lub zostanie oszukana (w szerokim rozumieniu tego słowo – dla wielu konsumentów treść regulaminu którego nie przeczyta to też oszustwo).

Od kilku lat marketingowi eksperci powtarzają: bądź autentyczny, czyli nie udający kogoś innego. Buduj relację z konsumentami. Wszyscy prowcy kiwają głowami, potwierdzając że do tego właśnie dążą. A potem piszą okrągłe oświadczenia, takie jak to, które można podsumować: „och, ach to wszystko dla Was kochani”. Przedstawicielka Lotte Wedel tłumaczy, że zmiana wagi opakowania nie była podyktowana chęcią zysku, a jedynie naturalnym wynikiem zastosowania udoskonalonej receptury pianek Ptasie Mleczko, dzięki czemu „stały się one jeszcze bardziej delikatne i subtelne w smaku”. Są też inne przykłady, np. oświadczenie szefa NC+ sprzed kilku miesięcy, według którego „klienci nie zrozumieli nowej oferty”. Możliwe, że Wedel naprawdę udoskonalił recepturę, może pianki są naprawdę delikatniejsze. A może chciał obniżyć koszty nie podnosząc cen? Nie wiem. Wiem że napisano o tym w taki sposób, że klienci, którzy z roku na rok konsumenci mają coraz lepszą wiedzę i coraz sprawniejsze tzw. „detektory kłamstwa”, poczuli się oszukani. Pod artykułem na gazeta.pl bezlitośnie wyszydzili tłumaczenie firmy. „Known2own” zdobył pięćset lajków za komentarz w którym zaoferował za niewielką opłatą doradztwo, jak w procesie technologicznym napompować czekoladki powietrzem, aby ważyły połowę tego, a zajmowały dwa razy więcej miejsca, co będzie szczytem udoskonalenia receptury. Kilkaset osób polubiło inne komentarze, między innym „naz_niepoprawnej” sugerującej premię za bajkopisarstwo dla prowca Wedla.

A przecież zmiana parametrów produktów to normalna praktyka, czasem wręcz korzystna dla klientów. Wagę towarów jako jednego z bodźców docierających do klienta można zmierzyć za pomocą tzw. prawa Webera-Fechnera. Zauważalność zmiany danego bodźca jest ujmowana przez to prawo jako stosunek przyrostu wielkości bodźca do jego wielkości początkowej. Zmianę wagi produktu należałoby umieścić poniżej progu dostrzegalności różnicy bodźca. Inaczej mówiąc, człowiek nie jest w stanie dostrzec zmian w produkcie, jeśli są one niewielkie. Dotyczy to opakowania, wagi czy rozmiaru – wielkość bodźca jest zmieniana o tyle, aby klient tego nie zauważył. W dwóch ostatnich przypadkach jednoczesne utrzymanie tej samej ceny, oznacza zmniejszenie kosztów produkcji. Czasem jest to wręcz korzystne dla klientów. Ciekawym przykładem są linie lotnicze United Airlines, które wobec wzrostu cen ropy planowały podnieść ceny biletów. Zamiast tego zmniejszono szerokość foteli o 3,3 centymetry, a odległości między rzędami miejsc w samolocie o 5,5 centymetra. Pasażerowie nie zauważyli różnicy, więc można powiedzieć że komfort ich podróżowania nie zmienił się, a większa liczba przewożonych pasażerów pozwoliła na zwiększenie efektywności lotów. Podobnie firma Bohemia Beer obniżyła zawartość puszki piwa z 0,36 do 0,33 litra. Tylko, że obie firmy nie były na cenzurowanym jak dzisiaj Wedel i Ptasie Mleczko.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Psychologia konsumenta, Public Relations i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Odchudzone Ptasie Mleczko

  1. madzianka pisze:

    jadłam nowe ptasie mleczko z Wedla i muszę przyznać, że faktycznie jest dużo bardziej delikatne w smaku, a czekolada stała się bardziej chrupiąca. Jak dla mnie to zmiana na plus.

  2. Jurek pisze:

    Nowe Ptasie Mleczko jest, moim zdaniem, znacznie gorsze niz dotychczas (mimo dopisku „o niebo lepsze” – ale wiadomo, dobre produkty bronia sie same). Czekolada mazista, bardziej mleczna, nie odlupuje sie tak jak od dawnego ptasiego mleczka, do tego wszystko slodsze i przypominajace mleczko („Mleczko Alpejskie”, jesli dobrze pamietam) Milki. Zegnaj Ptasie Mleczko!

  3. chris pisze:

    O ile rozumiem używanie pewnych wyrazów przez tzw. Kowalskiego, o tyle gdy specjalista piszeo oszukiwaniu, w kontekście zmiany wagi opakowania lub zmiany ceny, to mam ochotę nałożyć zakaz publikowania.

    Zmiana wagi opakowania NIE JEST oszustwem.
    Myśl, zanim powielisz ten GŁUPI schemat myślowy. Używaj właściwych określeń.

  4. Anonim pisze:

    Oszustwo i jeszcze slodzik w srodku bleee

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.