O kondycji mediów na TEDxKraków Cinema

TEDxKRKBartosz Piłat z lokalnej „Gazety Wyborczej”, który prowadził ostatnie spotkanie TEDxKraków Cinema musiał mówić głównie o spadających zyskach z reklam, zwolnieniach, malejącej sprzedaży. W końcu tematem była kondycja tradycyjnych mediów. Dobrze obrazuje ją fakt, że w latach 90. GW stać było na utrzymanie 40 korespondentów na całym świecie, dzisiaj tylko na dwóch: w Moskwie i Brukseli. W dyskusji, która się wywiązała optymiści twierdzili że zła sytuacja tradycyjnych mediów nie powinna martwić konsumentów, którzy wszystkie informacje znajdą błyskawicznie i za darmo w internecie: na Twitterze, Facebooku, na blogach itd.
Taki pogląd jest generalnie prawdziwy i bardzo intuicyjny. Najlepiej obrazuje go rynek ogłoszeń. Kiedyś, żeby sprzedać rower trzeba było iść do siedziby lokalnej gazety i wykupić ogłoszenie. Dzisiaj umieszczenie ogłoszenia w internecie jest darmowe, nie trzeba nawet wychodzić z domu. Podobnie z newsami o korkach w mieście czy wynikami meczów. Tyle że internetowi optymiści tracą rezon kiedy pada pytanie w jaki sposób finansować treść drogą, ale ważną ze społecznego punktu widzenia. Blogerzy, gwiazdy Twittera jak Kataryna są mocni w komentowaniu, ale nie poświęcą czasu na spotkania, telefony, szukanie kontaktów. I mają rację bo za publikacje nikt im nie płaci. Pamiętacie aferę Łowców Skór z 2002 roku? Dzisiaj żadnej afery by nie było bo redakcji nie stać, żeby kilku dziennikarzy przez wiele miesięcy zajmowało się jedną sprawą bez gwarancji powstania wartościowego materiału. Jeden z nich, Tomasz Patora na kilka lat nawet odszedł z zawodu i zajął się PR-em. Nie wierzę też jakoś, żeby dziennikarstwo śledcze w Polsce finansowały organizacje pozarządowe, tak jak coraz częściej ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych.

Jedną z recept na finansowanie mediów o której wspomniano na spotkaniu były paywalle. Jak stwierdził Bartosz Piłat, na razie nikomu się to specjalnie nie udaje. To prawda, nikt nie wspomniał o „Financial Times” i „Wall Street Journal”, ale to wyjątki. Specjalistyczne gazety biznesowe oferujące unikatowe informacje, publikujące po angielsku a więc czytane na całym świecie. WSJ, który ma obecnie 1 mln płatnych cyfrowych prenumerat, wprowadził odpłatność za wszystkie swoje elektroniczne treści już w 1997 roku. Nie znaczy to jednak, że zwykłe gazety nie szukają rozwiązań. Amerykanie nazwali nawet rok 2013 rokiem „majstrowania przy paywallach”, czyli rozluźnianie zamkniętego dostępu do treści, aby powiększyć bazę czytelników. „Dallas Morning News” który od dwóch lat stawiał na najbardziej zagorzałych czytelników, podwyższając cenę za drukowany egzemplarz i całkowicie zamykając treści internetowe, wprowadził ostatnio kilka szczebli dostępności. Od darmowych po zupełnie zamknięte za paywallem – w ofercie jest też czasowy dostęp 24-godzinny etc. Wydawca nie zakłada przy tym, że same przychody z subskrypcji elektronicznej utrzymają gazetę. W ciągu ostatnich dwóch lat firma przejęła lub stworzyła od podstaw sporo firm z branży marketingu internetowego. Wśród nich jest agencja specjalizująca się w usługach dla drobnego biznesu, agencja social media, firma eventowa, a nawet lokalny wydawca internetowych serwisów rozrywkowych i newsowych. Sojusz wydawców i branży marketingowej sposobem na przetrwanie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Media, Trendy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.