Efekt halo Piotra Kaszubskiego

W „Dużym Formacie” trafiłem na artykuł, który w końcu zachęcił mnie do wykupienia dostępu do systemu Piano. „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie milionera: Piotr Kaszubski” przywraca wiarę w media. Wreszcie komuś zachciało się pochodzić, poszperać, popytać – między innymi byłą lekarką z kliniki Estinity – słowem wykonać zwykłą dziennikarską robotę, która rzuciła nieco światła na sprawę. Tekst nie odpowiada jednak na pytanie: dlaczego wielu w ogóle uwierzyło w tę historię, mimo że postać Piotra Kaszubskiego jest groteskowa jak na milionera?
Oczywiście instynktownie można było wyczuć, że opowieść o pierwszych pieniądzach zdobytych na sprzedaży mebli z mieszkania, hodowli świerszczy i pracy na farmie duńskich milionerów, jest niewiarygodna. Mimo tego Kaszubski został niemal celebrytą. Powstawały takie wywiady jak ten w „Pytaniu na śniadanie”. „Piotrze, jak to jest możliwe, że w wieku dwudziestu lat jesteś właścicielem kliniki medycyny estetycznej, która jest uznawana za jedną z najlepszych w Polsce, prawda?” – pytała dociekliwie prowadząca. Ten odpowiadał ze słodką miną, że Estinity „to jedna z największych klinik jakie są i ma największy fan page na Facebooku”. Wszędzie sporo śmieciowej treści z jego udziałem, promocji kliniki, za to zero dziennikarskiej weryfikacji. Dobrą robotę wykonywali nie-dziennikarze, na przykład analizując mowę ciała 20-letniego milionera.

Od strony psychologicznej medialny sukces Piotra Kaszubskiego to efekt tzw. „błędu narracji”, pojęcia które wprowadził amerykański inwestor giełdowy, filozof i statystyk Nassim Taleb. Błąd narracji oznacza, że nasze poglądy na temat aktualnej rzeczywistości oraz oczekiwania na przyszłość kształtujemy na podstawie prostych, konkretnych, ale nieprawdziwych opowieści z przeszłości. Taleb twierdzi, że nieustannie oszukujemy samych siebie. Dobra opowieść zawiera prostą i spójną relację ludzkich działań. Dlatego w  opowieści Piotra Kaszubskiego jest trudne dzieciństwo, tragedia rodzinna, rzucenie szkoły (przeciwności) ciężka praca fizyczna (siła woli, wytrwałość) wreszcie sukces w biznesie i pieniądze (nagroda w postaci zrealizowanych marzeń). Występują w biografiach wielu sławnych ludzi, więc instynktownie uznajemy je za wiarygodne. Pewnie niektóre elementy historii są prawdziwie, ale tu odpowiednio je podkręcono zwiększając atrakcyjność przekazu. Chętnie za przyczynę sukcesów uznajemy działania i cechy charakteru, a nie mniej intuicyjny ślepy traf.

Opowieść wzmacnia jeszcze kolejnych mechanizm psychologiczny, tzw. efekt halo. Oznacza on, że jeśli lubimy jedną cechę danej osoby to najprawdopodobniej dopasowujemy do niej wszystkie inne. Widząc w telewizji, że Piotr Kaszubski jest bardzo pewny siebie, elokwentny, przystojny i modnie ubrany, automatycznie zakładamy że ma pieniądze i osiągnął sukces. Efekt działa także w drugą stronę. Gdyby kilka lat temu gościem telewizji śniadaniowej był Mark Zuckerberg, ubrany w zwykły podkoszulek i skrępowany dukał o swoim nowym projekcie internetowym, wielu uznałoby że nigdy nie zostanie milionerem. To nie koniec działania efektu halo. Kaszubski w wywiadach opisywał, że z operacji w klinice Estinity skorzystali Jacek Poniedziałek i Ilona Felicjańska. Uzależnienie od wiadomości o życiu celebrytów jest tak duże, że niektórzy mówią wręcz o Celebrity Worship Syndrome (syndrom uwielbienia dla znanych ludzi). Termin spopularyzował naczelny brytyjskiego tabloidu „Daily Mail” w artykule „Do You Worship The Celebs” z 2003 roku. Myślimy, że skoro z usług Estinity korzystają celebryci to jest to na pewno firma godna zaufania – nad zasadami współpracy nikt się nie zastanawia. Efekt halo działa.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Media, Psychologia konsumenta i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Efekt halo Piotra Kaszubskiego

  1. Chris pisze:

    Gdy kurz opadnie, sprawa na wiele lat trafi do książek z ciekawymi przypadkami. Zwłaszcza tych, jak skutecznie nabierać wszelkiej maści ekspertów.

  2. Jakub Müller pisze:

    Taka książka jest pewnie gruba, ale mimo wszystko długo dziwiłem się jak ktoś taki promuje się w mediach, rzucając banalne powiedzonka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.