Prasa wzorowo reklamowana

capture-20130125-175928Pamiętacie słynną ubiegłoroczną kampanię reklamową kanału telewizyjnego, w której na rynku sennego miasteczka, na oczach przechodniów, rozgrywają się sceny jak z filmu akcji? Wszystko to element szerszego trendu, wychodzącego poza granice prostego flash moba.
Tym razem ta sama belgijska agencja Duval Guillaume, która zrobiła tamtą kampanię, przygotowała akcję promującą prasę wśród reklamodawców. Zasada ta sama: filmowanie reakcji konsumentów postawionych w niespodziewanych dla siebie, nietypowych okolicznościach. Szefom marketingu dużych firm: Coca-Coli, Telenetowi i BNP Paribas, wynajęto na jeden dzień samochód z kierowcom. W czasie jazdy, gdy wszyscy czytali gazetę wokół auta działy się dziwne rzeczy. Chodnikiem biegł płonący człowiek, na sąsiednim pasie przejeżdżał kabriolet kierowany przez niedźwiedzia, w którym siedzieli czarnoskórzy mężczyźni podrygujący w rytm muzyki, w końcu na stacji benzynowej szofer zdjął spodnie i resztę drogi prowadził niekompletnie ubrany.

Reklama świetna, z wdziękiem i lekkością pokazuje, że czytelnicy prasy to ludzie z wysokimi dochodami, z reguły wykształceni, którzy w trakcie czytania skupiają się na treści, także reklamowej, dużo bardziej niż w jakimkolwiek innym medium. Pokazać wartość czytelnika – to jest właśnie dobry trop dla prasy, która przez ostatnie lata ścigała się na zasięg z telewizją czy internetem. Szkoda tylko, że w spocie nie ma nikogo młodszego. Sigrid van Den Houte, Walter Torfs i Yves de Voeght mają na pewno ponad 40 lat, więc wygląda to trochę tak, jakby prasa była gadżetem, którego młodzi nie kupują. Może rzeczywiście tak jest – może wysokie dochody czytelników prasy wynikają po prostu z tego, że są starsi, a z wiekiem poziom dochodów z reguły rośnie?
Prasa traci reklamodawców, bo Sieć zmieniła zasady rządzące rynkiem reklamy. Kiedyś gazety, radio, telewizja i outdoor były dla biznesu jedynym kanałem dotarcia do odbiorcy. Teraz, gdy przesyłanie informacji na masową skalę jest niemal darmowe, marki mają do dyspozycji różne możliwości. Amazon ze swoimi milionami przychodów, według zasad obowiązujących przed epoką internetu, powinien wydawać miliony na reklamę. Tyle że dla firmy Jeffa Bezosa efektywniejsza jest na przykład w promocyjna darmowa dostawa, o której firma powiadamia klientów mailowo i w mediach społecznościowych. Obecnie wydawcy gazet zorientowali się, że nie są już tak potężni że reklamodawcy i tak do nich przyjdą. Organizacja pracodawców branży internetowej Internet Advertising Beaurau od lat fajnie promuje internet, przykładem kampania napoju Pomelo. Była to promocja reklamowa produktu, który w rzeczywistości nie istniał tzw. pusta kampania, robiona po to aby pokazać efektywność reklamy w internecie.

 

 

Belgijscy wydawcy obudzili się wcześniej niż inni, albo są bardziej pomysłowi i ich działania łatwiej dostrzec. Rok temu, tamtejsza gazeta 7Dimanche przeprowadziła akcję skierowaną do plannerów z domów mediowych, opartą na wysyłaniu telefonów komórkowych.

U nas Związek Kontroli Prasy i Dystrybucji dopiero od niedawna wziął się na serio za promocję prasy. Czy nie za późno?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kampanie reklamowe, Media, Trendy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.