Pressja rośnie

O wzajemnej krytyce „Press” i Na Temat nie pisałem bo sprawę dokładnie opisali inni blogerzy. Czytając ostatni numer „Press”, zupełnie przypadkiem doszedłem do niezwiązanego z tą sytuacją, dość smutnego wniosku na temat  rynku prasowego, który dobrze opisuje hashtag #upadekprasydrukowanej.Ciekawy artykuł o Jerzym Jureckim, dziennikarzu i wydawcy „Tygodnika Podhalańskiego” skojarzyłem z artykułem o Jureckim  opublikowanym przez „Press” ponad sześć lat temu, wiosną 2006 roku. Trochę pogrzebałem, wydobywając z archiwum tamten numer i porównałem oba teksty i całe numery.
Ten aktualny zatytułowany „Chewbacca z Podhala”  jest dłuższy, bardziej pogłębiony niż tekst z wiosny 2006 roku pod tytułem „Posłaniec wolności”. To trochę symbolizuje zmiany w piśmie, które generalnie jest dzisiaj lepsze niż sześć lat temu, a już na pewno lepsze są teksty dotyczące marketingu. Tyle, że patrząc na liczby widać jak bardzo niekorzystne zmiany zaszły na rynku mediów. W ciągu sześciu lat „Press” wyraźnie zmniejszył nakład z prawie 9 tys do 5 tys egzemplarzy i liczbę stron – o 36 stron. Dodatkowo, co najgorsze z punktu widzenia rentowności gazety, spadła liczba reklam.  W numerze z 2006 roku było 30 reklam, w tegorocznym zaledwie 12.Zastrzegam, że przeliczyłem bardzo pobieżnie, nie znam cennika, nie wiem które reklamy były w barterze. Spadek można zrzucić na karb wahań sezonowych, ale listopad, jako miesiąc przedświąteczny reklamowo jest bardzo dobry. Cena gazety zmieniła się zaledwie o złotówkę (z 14 zł na 15 zł), choć przez te lata koszty wzrosły dość wyraźnie. Przy mniejszym nakładzie i mniejszej liczbie reklam oznacza to spadek rentowności. Są jeszcze dochody z internetu, ale załatać spadające dochody z papieru tymi z Sieci, nie udało się jeszcze nawet „Guardianowi”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Media i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.