Zarobić niewiele na wielu

Kryzys w języku chińskim to kombinacja dwóch słów: „szansa” i „zagrożenie”. Jedną z szans dla mediów jest zarabianie na nowych, relatywnie tanich kanałach dystrybucji treści napędzanych technologią. Deutsche Welle próbuje zarobić w Afryce drobne sumy od dużej ilości odbiorców. Mimo panującej tam biedy, telefony komórkowe rodzą nowe możliwości biznesowe, nie tylko w mediach – o czym pisałem kiedyś w artykule dla Onetu. W kenijskich czy ugandyjskich wioskach, receptą na brak tradycyjnej infrastruktury bankowej z bankomatami i oddziałami,  stał się nieformalny system przesyłu Sente. Każdy kto chce wysłać pieniądze do wioski, doładowuje telefon komórkowy operatora tamtejszej budki telefonicznej, za pomocą kodu z kupionej karty pre-paid. Operator pobierając prowizję w wysokości 10-20 proc., przekazuje resztę pieniędzy w gotówce adresatowi. Stworzony przez mieszkańców system, sprawdził się tak dobrze, że w sąsiedniej Kenii pomysł sformalizował globalny gigant Vodafone. W ogóle wokół komórek powstało tam wiele dziwnych z europejskiego punktu widzenia biznesów, takich jak motocyklowe taksówki Boda-Boda czy usługa polegająca na wysłaniu w kopercie baterii do naładowania wraz z jednym dolarem.

Deutsche Welle chce zarabiać dostarczając newsy w formie SMS-ów. Na razie projekt działa już pilotażowo w Tanzanii. Wykorzystano kilkuletnie doświadczenie z programu edukacyjnego Learning by Ear czyli dostarczaniu afrykańskim nastolatkom na komórki, edukacyjnych podcastów czytanych przez pochodzących z Afryki lektorów. Podcasty można pobrać po angielsku, francusku, hausa i suahili. W projekcie SMS-owym, każdy użytkownik otrzymuje od trzech do pięciu wiadomości dziennie: głównie międzynarodowych, niedługo także sportowych. Koszt to, w przeliczeniu, 21 groszy dziennie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Media i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.