Koniec świata BBC

Kilka tygodni temu wszyscy dziwili się, dlaczego BBC stacja ciesząca się niezwykłym prestiżem, symbol nowoczesnych standardów dziennikarskich, wypuściła takiego gniota jak słynny już film dokumentalny „Stadiony nienawiści”. Dziennikarze stacji naginając zasady etyki dziennikarskiej pracowali pod z góry założoną, sensacyjną tezę jakoby w Polsce i na Ukrainie miało być w czasie Euro 2012 niebezpiecznie. Aby dodatkowo podkręcić temat, w filmie wypowiedział się były kapitan reprezentacji Anglii, ciemnoskóry Sol Campbell, który zapytany o opinię odradził wszystkim podróż do Polski i na Ukrainę bo „mogą wrócić w trumnie”. Powiedział to po obejrzeniu materiału puszczonego mu przez dziennikarza bo sam w Polsce i na Ukrainie nigdy nie był. Wybuchł skandal, oficjalnie zaprotestował m. in. Jonathan Ornstein z polskiego Instytutu Kultury Żydowskiej, którego wypowiedzi w filmie umieszczono z zmanipulowanym kontekście, pomijając pozytywne przykłady tolerancji o których wspominał (np. sympatię kibiców wobec żydowskich piłkarzy Wisły Kraków).

bbc_worldnews_stack_rev_rgb

Ostatnie doniesienia „The Independent” pośrednio wyjaśniają powstania filmu, który zepsuł reputację BBC. Według gazety, dziennikarze BBC Global News, części firmy działającej na zasadach komercyjnych i emitującej reklamy, zostali zobowiązani przez szefów do wzięcia odpowiedzialności za finansowe wyniki firmy: tematy i sposób ich realizacji miał uwzględniać korzyści finansowe jakie przyniesie np. rozgłos zapewniający uwagę odbiorców i tym samym budżety reklamodawców. Skuteczność w generowaniu pieniędzy dla firmy miał być brany pod uwagę podczas oceny każdego z dziennikarzy.

W ciągu ostatnich pięciu lat, działająca na zasadach komercyjnych BBC Global News, zmniejszyła budżet o 20 proc., zwalniając jednocześnie 2 tys. pracowników. Rosnąca presja finansowa sprawia, że media zamiast tłumaczyć odbiorcom świat, coraz częściej szukają chwytliwego tematu, który podkręcony zapewni rekordy oglądalności. Niedawno holenderski dziennik „The Telegraaf”, niechętny Polakom i emigrantom doniósł o małpich odgłosach, rzekomo wydawanych przez polskich kibiców, podczas otwartego treningu holenderskich piłkarzy na stadionie w Krakowie. Dopiero kilkanaście dni później okazało się że, żadnych okrzyków nie było, ale temat zdążył obiec już wszystkie europejskie media, podchwyciła go też BBC, dla której był idealnym dowodem na prawdziwość tezy z krytykowanych już wtedy „Stadionów nienawiści”.

Zadziałał tu mechanizm typowy dla plotki, skądinąd najbardziej zaraźliwego spośród społecznych przekazów, opisany w Psychology of Rumor (Psychologia plotki) przez socjologa Gordona Allporta. Po pierwsze autorzy plotki o małpich odgłosach spłaszczyli całe wydarzenie, na wstępie odrzucając wszystkie szczegóły istotne dla zrozumienia sytuacji. Ani słowem nie wspomniano, że Holendrzy zostali przyjęci przez kibiców bardzo ciepło i życzliwie. Po drugie, wydarzenie zostało wyostrzone przez odpowiednie spreparowanie szczegółów: trener Holendrów słysząc okrzyki dobiegające z jednej z trybun miał przenieść zawodników na drugi koniec boiska, a kapitan drużyny Mark van Bommel zagrozić, że wszyscy piłkarze zejdą do szatni, gdyby sytuacja się powtórzyła. W rzeczywistości okazało się, że nikt z ekipy „pomarańczowych” żadnych odgłosów nie słyszał. W końcu całość została zasymilowana:  plotka pasowała do aktualnego kontekstu. Zagranicznym odbiorcom, straszonym powrotem w trumnach, nie mieściło się w głowie, że na polski stadion może wypełnić 25 tys. ludzi zainteresowanych futbolem. Z kibiców zrobiono, więc agresywnych kiboli-rasistów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biblioteczka, Kampanie reklamowe, Media i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.