Uspołeczniony PR

Koniec ubiegłego tygodnia spędziłem na Kongresie PR we Wrocławiu. Kilka lat temu środowisko mocno szukało swojej tożsamości, starając się odpowiedzieć na pytanie kim jest prowiec, tym razem wszyscy zastanawiali się nad miejscem public relations w obliczu popularności social media. Uczestnicy byli mocno podzieleni w ocenie zjawiska. Jedni np. Joanna Delbar uważają, że agencje PR powinny zająć większą część rynku tego rynku, inni traktują je jako kanał uzupełniający.

Zacznę od prezentacji, która spodobała mi się najmniej, choć fajnie, że wywołała sporą dyskusję, która przeniosła się aż na lunch. Chodzi o wystąpienie Elizy Misieckiej z Gensis PR na temat protestów w sprawie ACTA, które według prelegentki były wynikiem manipulacji na skutek której większość z nas wypowiadała się przeciw nie znając sprawy. Gdy Andrzej Garapich merytorycznie i zwięźle obalił tezy prelegentki dotyczące ściągania muzyki i filmów, odpowiedziała, że nie nie rozstrzyga czy ACTA jest to słuszne czy nie. Tyle, że prezentowała poczucie intelektualne wyższości nad tymi uczestnikami dyskusji, którzy byli przeciwko ACTA.  Najlepszy w prezentacji, choć mało odkrywczy, był apel  do zebranych na sali o więcej dociekliwości, przenikliwości.

Prezentacji było sporo, na wielu nie byłem, wszystkie są do pobrania na stronie kongresu. Fajnie słuchało się Adama Łaszyna, który kolejny raz zrobił subiektywny przegląd najważniejszych wydarzeń prowsko-medialnych mijającego roku. Wśród nich dewulgaryzacja internetu, zwycięstwo Platformy Obywatelskiej w wyborach, wreszcie sposób w jaki administracja Baracka Obamy ogłosiła zabicie Osamy Bin Ladena.

Bardzo merytoryczna była prezentacja Anny Miotk, szczególnie w kontekście burzliwej dyskusji na temat ROI (w ekonomii i zarządzaniu tzw. stopa zwrotu z inwestycji) po artykule Eryka Mistewicza. Na razie w public relations ROI często jest chwytliwym hasłem definiowanym dowolnie np. mylonym z ekwiwalentem reklamowym po to by zrobić na klientach wrażenie podawania twardych danych. Miotk postulowała przed wszystkim przyjmowanie mierzalnych celów w kampaniach PR.

Barbara Sołtysińska z Ciszewski MSL mówiła o kryzysach wizerunkowych, które w dobie social media łatwiej przewidywać i śledzić, ale trudniej gasić. Każdy składa się z kilku kluczowych faz: pojawienia się newsa, poszerzenia o kontekst, analizy kiedy pojawiają się opinie i pytania kto za to odpowiada, wreszcie pozycjonowanie treści.

Tradycyjnie dobra była prezentacja Macieja Budzicha o vlogach, choć przyznaję że tego fenomenu kompletnie nie rozumiem, może dlatego że niewiele o nim wiem. Z reguły nie chce mi się oglądać nagrań wideo bo szybciej i wygodniej jest coś przeczytać. Po drugie te pokazywane przez Maćka, choć zabawne kojarzą mi się po prostu z wygłupami dzieciaków przed kamerą. W czasach liceum nagrywaliśmy na kamerę podobne rzeczy, tyle że były to lata dziewięćdziesiąte i na szczęście nie mogliśmy się z tym nikim dzielić bo była to zupełna biegunka umysłowa 😉 Podobnie jak występy vlogerek kosmetycznych, choć nawet w naszej redakcji mają swoich fanów.  Kiedyś blogerzy też byli lekceważeni, może za kilka lat pojawi się kilka osób vlogujących (okropne słowo) o polityce, marketingu czy sporcie  wtedy zmienię zdanie, choć wolę blogi bo jednak pisanie nawet szybkie zmusza to jakiejś refleksji.

Na koniec, trzeba przyznać, że imponująca była też sprawność organizatorów kongresu: wszystko idealnie dopięte, wystąpienia rozpoczynały się o czasie, szczególnie pierwszego dnia, co na konferencja zdarza się rzadko. Dla mnie było to pewnym kłopotem bo utrudnienia na autostradzie i zakorkowany Wrocław sprawiły, że ledwo zdążyłem na prelekcję Adama Łaszyna z którym miałem umówiony wywiad podczas pierwszego dnia kongresu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Public Relations i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.