Tomasz Lis odchodzi z „Wprost” – bardzo dobrze, pora na internet

Przekornie można powiedzieć, że odejście Tomasza Lisa z funkcji redaktora naczelnego „Wprost” to bardzo dobra wiadomość – teraz na sto procent zaangażuje się w portal wzorowany na „Huffington Post”, a więc w pierwszy w karierze projekt medium istniejącego wyłącznie w internecie.

O ile jego teksty publicystyczne Lisa nigdy mnie nie powalały, były bardziej poprawne niż wybitne, czasem raziły jednostronnością, o tyle jako lider zarażający zespół swoją wizją, nie ma sobie równych w polskich mediach – od programu informacyjnego w telewizji aż po gazetę. Udało mu się pod koniec lat 90. z „Faktami” TVN, podobnie jak kilka lat później z „Wydarzeniami” w Polsacie, w stacji która nigdy wcześniej nie miał dobrego programu informacyjnego. Wreszcie, chyba najmniej spodziewany sukces czyli odrodzenie „Wprost”.

W połowie 2010 roku tygodnik kupiony właśnie przez Platformę Mediową Point Group był niemal trupem. Sprzedaż wynosiła 79,6 tys. egzemplarzy, choć jeszcze pięć lat „Wprost” był liderem rynku, a nabywców znajdowało prawie o 100 tys. egzemplarzy więcej (186 tys.). Wbrew powszechnym opiniom, największym problemem gazety nie był wyraźny skręt na prawo pod rządami Stanisława Janeckiego (sukces „Uważam Rze” pokazał że na taki tygodnik jest zapotrzebowanie), ale bardzo słabe teksty – mało pogłębione, na tematy poruszane już gdzie indzie. Pamiętam artykuł o marketingu wirusowym z 2007 roku. Nawet nie pastwiąc się, że temat opisywany był jako nowum, gorzej że w sposób bardzo pobieżny: krótka definicja plus kilka przykładów. Wiele tekstów było mocno promocyjnych albo sprawiających wrażenie jakby były pisane przez PR-owców z firm pod presją których – np. w postaci groźby wycofania reklam – redakcja musiała się ugiąć.

Lisa postawił „Wprost” na nogi, sprzedaż skoczyła, pojawili się reklamowcy, choć Ci ostatni także na skutek aktywnych działań PMPG w domach mediowych. Sam kupowałem tygodnik nieregularnie bo artykuły choć ciekawe dotyczyły głównie polityki. Mało było tekstów społecznych, niemal w ogóle biznesowych. Koncepcja ukazywania problemów przez pryzmat ludzi, która miała wyróżniać tytuł na rynku, była czasem nadużywana. Przykład z jednego numeru:

„To zupełnie nowy premier” – rozmowa ze Stanisławem Gomułką
Grupa – Rafał Grupiński
Lech i ja – Danuta Wałęsa
Piętno – jak żyją zabójcy księdza Jerzego Popiełuszki
Do ostatniej kropli wina – Kondrat kontra Biedronka
Człowiek wydawca – Paweł Dunin-Wąsowicz
Klasyk na marginesie – Gus Van Sant
Punk, guru, katolik – Tomasz Budzyński

Ciekawe co dalej z „Wprost” i całą PMPG. „Machina” i „Dlaczego” sprzedawały się słabo , więc zostały zlikwidowane. „Film” to tytuł niszowy. „Bloomberg Business Week” dopiero się rozkręca, trudno powiedzieć czy jest już rentowny, zresztą ze względu na tematykę nie będzie tak masowy jak tygodnik opinii – według wydawcy ma być rentowny zalewie przy 15-20 tys. sprzedanych.

Pozostaje „Wprost”, który jest jak ojciec, który musi utrzymać całą rodzinę. Na ratunek z Bloomberg Bussines Weeka wezwano Michała Kobosko, wydano oświadczenie w którym czytamy, że rewolucja w tygodniku ma zagwarantować rozwój. Problem w tym, że właśnie odchodzi z niego prawie cały zespół (Aleksandra Karasińska, Tomasz Płata, przeprowadzający wywiady Tomasz Machała, Ryszard Holzer, Renata Kim, Łukasz Ramlau, felietoniści Marcin Meller i Krzysztof Materna). Oby nie zaczęło przypominać to „Wielkiego Skoku” – katastrofalnego pomysłu Mao Tse-Tunga na błyskawiczne, rewolucyjne przekształcenie Chin z światową potęgę przemysłową zaledwie kilkanaście lat po rewolucji komunistycznej.

Próba stworzenia nowego, internetowego medium od zera to chyba największe wyzwanie w karierze Tomasza Lisa od czasów „Faktów” w TVN – tamten program zmienił sposób prezentowania informacji na polskim rynku,a to cel także nowego portalu. Różnica polega na tym, że telewizję trudno stworzyć, ale łatwo na niej zarabiać. Portal internetowy dokładnie odwrotnie: stworzyć łatwo, zarabiać na nim bardzo trudno.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Media i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.