Wirusy od św. Mateusza

Globalni konsumenci polecają w internecie miesięcznie średnio siedem razy więcej filmików niż w zeszłym roku. Jak twierdzą socjologowie, więcej propozycji wyświetla się na naszej tablicy na Facebooku czy Twitterze, tym bardziej na nasze wybory wpływa to co polecili wcześniej inni niż osobiste preferencje.

Pod koniec zeszłego roku internauci rekomendowali średnio 40 mln materiałów wideo miesięcznie. Obecnie liczba ta zwiększyła się do 270 mln miesięcznie, a według prognoz pod koniec przyszłego roku osiągnie 840 mln. Tak wynika z ciekawej analizy firmy Unruly specjalizującej się w wykorzystaniu wideo w social media.

Nie zdawałem sobie sprawy, że przyrost nastąpił tak szybko. Dove Evolution czyli wirusowy hit 2006 roku,  zarekomendowano 60 mln razy. Dzisiaj na taki wynik nikt nie zwróciłby uwagę. Wirusowy przebój tego roku czyli Darth Vadera w reklamie Volkswagena zarekomendowano 4,1 mld razy.

Filmik z prezentacją Unruly jest krótki, więc autorzy nie wyjaśniają przyczyn zjawiska. Przypuszczam że jednym z wyjaśnień jest tzw. efekt św. Mateusza, nazywany tak ze względu na zdania jaka pada w jego ewangelii: „Bo każdemu, kto ma, będzie dane i będzie miał w obfitości; a temu, kto nie ma, zabrane zostanie nawet to, co ma”. W skrócie chodzi o to, że rekomendując coś innym, w tym przypadku filmik, kierujemy się nie tylko jakością samego dzieła, ale także tym czy polecają go inni. Kilka lat temu koncepcję potwierdził doświadczalnie w sieci socjolog Duncan Watts, obecnie pracujący dla Yahoo.

Eksperyment polegał na ściąganiu piosenek z przygotowanego specjalnie serwisu internetowego. Nikt z 14 tys. badanych nie wiedział że podzielono ich na dwie grupy: pierwsza widziała tylko wykonawcę i tytuł piosenki, druga także jak często piosenka została wybrana przez innych.  Żaden z badanych oczywiście nie znał wcześniej żadnego z proponowanych wykonawców i piosenek.

W pierwszej grupie wszystkie utwory cieszyły się podobną popularnością. W grupie, która widziała wybory innych internautów, polaryzacja bardzo dużo większa. Kilka piosenek stało się hitami, ściąganymi przez niemal wszystkich – tych samych które w pierwszej grupie były przeciętne albo wręcz plasowały się na odległych miejscach.
Efekt św. Mateusza jest tym mocniejszy im większy mamy wybór, a przecież w miejscach gdzie polecamy filmiki czyli na Facebooku, Youtube czy Twitterze propozycji jest mnóstwo.

Autorzy filmu z Unruly przedstawiają trochę rekomendacje wirusowe jako zupełnie nowe zjawisko, fenomen. Tymczasem ogólne mechanizmy rozchodzenia się przekazu graficznego istnieją od dawna, internet tylko przyśpieszył ten proces.

Jedną z przyczyn błyskawicznych postępów idei reformacji Marcina Lutra w szesnastowiecznych Niemczech były właśnie – jak powiedzielibyśmy dzisiaj – wirusowe dzielenie się treścią. Hierarchowie kościelni wpływając na ówczesnych władców, próbowali cenzurować nieliczne wtedy drukarnie. Nic to nie dało bo nowe idee błyskawicznie docierające do niepiśmienni w większości ówcześnie odbiorcy którzy zetknęli się z reformacją za pośrednictwem satyrycznych rysunków i piosenek ulicznych grajków, przekazywali je później innym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Marketing wirusowy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.