Od podlaskiej euforii do pomorskiej nudy

Pojawił się bardzo fajny spot reklamowy województwa podlaskiego. Nie brakuje głosów krytycznych, że niezrozumiały, promuje ćpanie etc. Zgoda, nie jest arcydziełem ale ma jedną zaletę na w porównaniu do innych produkcji tego typu: jest wyrazisty i łatwo go zapamiętać.

Miejsca powinno się promować przez istniejącą cechę na którą jest zapotrzebowanie. To istotna różnica w porównaniu do marketingu produktów. Wprowadzając na rynek napój można mieć swobodę kreowania skojarzeń, np. kiedyś postanowiono że Coca-Cola ma być kojarzona z radością. Od tego czasu marka komunikuje to cały czas na różne sposoby. Miasta, województwa czy państwa są mniej plastyczne bo naturalnie budzące dużo więcej skojarzeń związanych z mieszkańcami, historią, polityką, środowiskiem. Nie można wymyślać, że od dzisiaj będziemy budować markę Podlasia jako centrum nowych technologii jeśli ich tam faktycznie nie ma bo ich powstanie jest dopiero w planach. Dziką przyrodę, naturalność wiele osób kojarzy właśnie z wschodnią Polskę . Kampania wizerunkowa ma przekonać tych, którzy nie są jeszcze pewni.

Wyrazistości zabrakło nowej reklamie pomorskiego, mimo że cała kampania ma spory, wynoszący 1 mln zł.  budżet. To zbiór sprawnie nakręconych, ładnych obrazków, ale wszystko jakieś takie przesłodzone. Nie było tam prawie nic charakterystycznego – jedynie turbina wiatrowa, która bardziej ze Skandynawią, kojarzy się z województwem pomorskim.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Marketing polityczny i miejsc i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.